Wycieczka po Lanzarote – dzień 1

I dzień naszego zwiedzania zaczęliśmy bardzo luźno, bo dopiero dobrze po 10:00. Wszystko dlatego, że dopiero wtedy wypożyczyliśmy samochód. Dzień wcześniej była niedziela, a rano musieliśmy dokładnie rozpoznać rynek. Więcej o samym wypożyczeniu piszemy we wpisie Wypożyczenie Samochodu.



Wyruszamy na północ, a naszym zadaniem na ten dzień jest po prostu zobaczenie popularnych kurortów wschodniego wybrzeża, a także stolicy. Jadąc w kierunku popularnego Puerto del Carmen, pierwszą mijaną miejscowością staje się Yaiza. Postanawiamy się zatrzymać, a zachęceni widokiem klimaciarskiej knajpki, w której siedzą lokalni mieszkańcy, postanawiamy zajrzeć na małe espresso i piwo (zgadnijcie co dla kogo 🙂 ). Więcej zdjęć znajdziecie w osobnym wpisie – Yaiza.

Yaiza

Jedziemy główną drogą i odbijamy zgodnie ze znakami na Puerto del Carmen, wjeżdżamy do miasta i od razu kierujemy się w stronę wybrzeża. Udaje nam się znaleźć jedno z ostatnich miejsc na nadbrzeżnym parkingu – do przygody z nurkowaniem szykuje się tu cały sztab osób. Ruszamy na plażę oraz pochodzić trochę po kurorcie. Więcej zdjęć w osobnym wpisie – Puerto de Carmen.

Puerto del Carmen

Po szybkim posiłku, ruszamy w stronę stolicy. Wjeżdżamy, kierujemy się tam gdzie wszyscy licząc, że dojedziemy tym samym do centrum. Ku naszemu zdziwieniu, wplątujemy się w ciąg bardzo ciasnych, jednokierunkowych uliczek. Zapomnijcie, że gdziekolwiek znajdzie się miejsce, by zaparkować. Polegliśmy, stolica to jedyne miejsce na wyspie, gdzie zdarzył nam się problem z parkingiem. Udało się wypatrzyć odpowiednią tabliczkę i od razu kierujemy się na płatny, wielopoziomowy parking. Otwieramy szlaban, zabieramy kwitek i szybko znajdujemy wolne miejsce na pierwszym poziomie. Wychodzimy i znajdujemy się na deptaku w centrum miasta 🙂 Czas rozpocząć zwiedzanie wszystkich najważniejszych punktów stolicy.

Zdjęcia oraz informacje o stolicy znajdziecie tu – ARRECIFE

Jest o tyle utrudnione, że nie mamy dostępu do samochodu, a stolica to stolica 🙂 W pewnym momencie zabrnęliśmy na tyle daleko, że powrót do parkingu z małą Zuzią, którą już musimy nosić na baranach, mija się w celem. Jak na zawołanie wyrasta przed nami taksówkarz, który właśnie wychodzi po obiedzie w jednej z knajp na skraju miasta. Kurs bez licznika okazuje się tańszy – za całą podróż i swoją historię o gromadce dzieci pan kasuje 3 euro! Kochamy Kanary.

taksowka-arrecife

Zdjęcia oraz informacje o stolicy znajdziecie tu – ARRECIFE

Po zrobieniu szybkich zakupów w Dino, podejmujemy decyzję, że przed zastaniem nocy podjedziemy jeszcze do Costa Teguise. Wystarczy tylko wyjechać za Arrecife, a ni w ząb nie pasuje nam, by zjeżdżać tam w kolejne dni. Zuzię na szczęście udało się zająć kupionym sokiem i bułą, dlatego w ciągu kilku minut meldujemy się w kolejnej miejscowości i parkujemy przy głównej ulicy.

Costa Teguise wydaje się być kolejnym popularnym kurortem, bardziej zbliżonym do Playa Blanca niż Puerto del Carmen. Widać liczne hotele, sklepy i apartamenty znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie wybrzeża. Z racji późno popołudniowej godziny, większość osób opuszcza plażę. My udajemy się w przeciwnym kierunku, by po ciężkim dniu Zuzia mogła pobawić się trochę w piasku i pomoczyć nogi. Udajemy się prosto na Playa Bastian, jedną z największych atrakcji tego kurortu.

Po wielokrotnym zakopywaniu wszystkich części ciała przez małą, idziemy zapiaszczeni pospacerować lokalną promenadą, a następnie do samochodu i wracamy do hotelu. Końcówka drogi to już jazda po zmroku, więc po powrocie do hotelu szybki prysznic i kolacja!

Zobaczcie również, co robiliśmy drugiego dnia – Wycieczka po Lanzarote dzień II.

Podziel się wpisem
Podobne wpisy
Lanzarote
Wycieczka po Lanzarote – dzień 2
Wycieczka po Lanzarote – dzień 3

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Imię
Twoja www